Ćwiczenia na siłowni, fitness czy uprawianie sportu w jakiejkolwiek innej formie musi wiązać się z odpowiedzialnością ćwiczącego. Nigdy nie wolno zapominać o podstawowych środkach bezpieczeństwa.
Szczególnie w przypadku sportów zespołowych, kwestia ochrony wrażliwych części naszego układu mięśniowego i kostnego jest bardzo ważna. Najlepiej tę potrzebę widać w przypadku sportów kontaktowych, jak piłka nożna czy koszykówka. Ochraniacze na piszczele z pewnością uratowały karierę niejednego piłkarza przed przedwczesnym zakończeniem z powodu poważnej kontuzji.
Jednak nie tylko kontakt fizyczny pomiędzy zawodnikami może być zagrożeniem. Przykładem jest siatkówka, gdzie przecież zawodnicy oddzieleni są od siebie i przez cały mecz nie mają ze sobą bezpośredniej styczności. Jednak poważna gra w siatkówkę bez ochraniaczy siatkarskich byłaby co najmniej nierozważna.
Ochraniacze siatkarskie chronią w tym wypadku przed niespodziewanym kontaktem z zawodnikiem z naszej drużyny, ale przede wszystkim przed kontaktem z ziemią. Dopiero dysponując odpowiednimi ochraniaczami, zawodnik może więc poczuć się w pełni swobodnie i bez obaw o własne zdrowie brylować na boisku.
Ochranicze piłkarskie czy ochraniacze siatkarskie są nawet wymagane przez przepisy obowiązujące w tych sportach. Skoro profesjonaliści na poziomie zawodowym zobligowani są do ich używania, dlaczego my, amatorzy, dysponujący nieraz znacznie mniej sprawnym układem ruchowym, mielibyśmy z nich rezygnować?
